oleje silnikowe |Miasto Lubliniec |działki łódź
„Wykonałem polecenie. Cavy zamknął drzwi i odsłonił w nich maleńkie, okrągłe okienkoiluminator, zabezpieczone grubym pleksiglasem.
— Proszę spojrzeć...
Wyjrzałem przez iluminator. Tuż pod drzwiami zobaczyłem ogromny, gładko wypolerowany, cylindryczny kadłub maszyny, chwiejący się powoli na błyszczących, chromowanych, kolankowatych dźwigniach. Zielone światło pełgało po jego powierzchni. Olbrzymia, metalowa kula głowy, mieniąc się z boku tysiącem siatek, powoli wykonywała to pół obrotu w prawo, to pół obrotu w lewo. Poczułem się nieswojo. Czego od nas chce ten pokraczny mechanizm Co może z nami uczynić
— Czy możemy stąd wyjść innymi drzwiami
— Niestety, nie.
— Jak to Przecież... Znaleźliśmy się w strasznej sytuacji I
Cavy uśmiechnął się. Moja trwoga i zakłopotanie widocznie sprawiały mu przyjemność.
— Tak, proszę przyznać, że w takiej sytuacji znalazł się pan po raz pierwszy! Nie wątpię, że lepiej by się pan czuł, gdyby za drzwiami czatował na nas jakiś drapieżnik... Ale niech się pan nie obawia.
To mówiąc, wydobył niewielki, przezroczysty futerał.
— Proszę schować zegarek. Innych podobnych rzeczy pan przy sobie nie ma
— Tylko to...
— No nic, trochę zaczekajmy.“(10)
hotel konferencje |redtube |domy z drewna bielsko
„Wykonałem polecenie. Cavy zamknął drzwi i odsłonił w nich maleńkie, okrągłe okienkoiluminator, zabezpieczone grubym pleksiglasem.
— Proszę spojrzeć...
Wyjrzałem przez iluminator. Tuż pod drzwiami zobaczyłem ogromny, gładko wypolerowany, cylindryczny kadłub maszyny, chwiejący się powoli na błyszczących, chromowanych, kolankowatych dźwigniach. Zielone światło pełgało po jego powierzchni. Olbrzymia, metalowa kula głowy, mieniąc się z boku tysiącem siatek, powoli wykonywała to pół obrotu w prawo, to pół obrotu w lewo. Poczułem się nieswojo. Czego od nas chce ten pokraczny mechanizm Co może z nami uczynić
— Czy możemy stąd wyjść innymi drzwiami
— Niestety, nie.
— Jak to Przecież... Znaleźliśmy się w strasznej sytuacji I
Cavy uśmiechnął się. Moja trwoga i zakłopotanie widocznie sprawiały mu przyjemność.
— Tak, proszę przyznać, że w takiej sytuacji znalazł się pan po raz pierwszy! Nie wątpię, że lepiej by się pan czuł, gdyby za drzwiami czatował na nas jakiś drapieżnik... Ale niech się pan nie obawia.
To mówiąc, wydobył niewielki, przezroczysty futerał.
— Proszę schować zegarek. Innych podobnych rzeczy pan przy sobie nie ma
— Tylko to...
— No nic, trochę zaczekajmy.“(10)
<<<< cień zakurzonego beżu
| - Znamy się na tym- >>>>
hotel konferencje |redtube |domy z drewna bielsko